Pustka to zaproszenie.
Wyobraź sobie, że wchodzisz do pokoju, w którym nie ma ani jednego mebla. Nic. Pusto. Jeśli to Twój pokój, mieszkanie, dom, aż się prosi o aranżację, umeblowanie, sprawienie, że będzie Ci się w nim dobrze przebywało.
Choć jest tam pusto, postrzegasz to raczej jako przestrzeń do wyrażenia siebie – swoich potrzeb, swoich pomysłów, swojej wygody… Może oczyma wyobraźni widzisz konkretne kolory ścian, a na ścianach obrazy. Ozdobione okna. Wiesz, gdzie wstawisz sofę i jaka powinna być.
Nie myślisz o tym, że to pustka i nic więcej. Nie wypełniasz jej chaotycznie i byle czym.
To pole pełne możliwości.
Jednym z często słyszanych słów od moich klientów i klientek, jest słowo pustka. Czują … pustkę.
Ta pustka obezwładnia, ściąga w dół, jest niewygodnym stanem niewiedzy, co i jak zrobić ze swoimi emocjami, swoim życiem w danym momencie.
I zapełniają ją czym popadnie. Chaotycznie. Byle przestała być tą dotkliwą pustką.
A gdybyś tak pomyślała, że pustka to moment, gdy stajesz w drzwiach tego nieumeblowanego pokoju?
A Twoje serce i umysł to przestrzeń do zagospodarowania czymś, co będzie dla Ciebie dobre, co spełnia Twoje potrzeby, zapewnia Ci wygodę.
To kiedy czujesz pustkę, możesz potraktować jako chwilę na uruchomienie życiowej kreatywności.
Zapytać siebie, czego w tym momencie potrzeba mi, abym miała się lepiej, przytulniej, wygodniej.
Pustka może zostać tylko pustką, ale też możesz wybrać, aby postrzegać ją jako PRZESTRZEŃ, na to, aby wreszcie zrobić coś według swoich najgłębszych pragnień.
Co Ty na to?
Wg. Maureen Murdock, autorki „Podróży Bohaterki” pustka to seria złożonych emocji, odczuwanych za jednym zamachem. To jak oko cyklonu,w którym nie ma nic, a przecież dzieje się tak dużo. To szczególny stan odczuwania, którego nie można zalepić byle czym. To stan, w który trzeba się wsłuchać.
Wsłuchaj się w swoją pustkę.